Blog
Historia jednego zdjęcia/2/
Październikowa premiera filmu Volkera Schlöndorffa „Król olch” w 1996 roku, nie zapowiadała się interesująco do fotografowania. Owszem, osoba producenta, Lwa Rywina gwarantowała dobry bankiet, ale oprócz reżysera nie zaproszono żadnej gwiazdy. Zapowiadał się zwykły, przeciętny temat z którego nikt nie kupi ani jednej fotki. Nadto wieczorna pora premiery nie pozwalała wykonać ani jednej fotki w świetle naturalnym, które preferuję przy robieniu dobrego portretu znanej osoby. Szedłem więc nie śpiesząc się do nieistniejącego już kina „Skarpa”, gdy nagle przy wejściu trafiłem na bramki i przeszukiwanie toreb, kieszeni oraz torebek. Oznaczało to obecność jakiejś „szyszki” - premiera lub prezydenta. Przy drzwiach tłoczyli się fotografowie z tabloidów, czatujący na sytuacje kto z kim wchodzi.
Historia jednej fotografii - część 1
Demonstracja 1 maja 1983 zgromadziła kilkutysięczny tłum zwolenników Solidarności na Starym Mieście w okolicach Katedry. Kiedy ZOMO zaczęło spychać demonstrantów w kierunku Katedry, wbiegłem z kilkoma osobami na klatkę vis a vis kościoła aby z bocznego okna I piętra rozpocząć rejestrację ataku ZOMO na demonstrujących . Większość ludzi próbowała się schronić w Katedrze, ale przed wejściem powstał zator. Część demonstrujących próbowała uciec bocznymi uliczkami. Za nimi rzucili się w pościg zomowcy, brutalnie bijąc pałami gdzie popadło.I wtedy zobaczyłem, że jednego z demonstrantów dopadło czterech zomowców brutalnie bijąc go pałami, a dwóch innych biegło im pomóc w tej masakrze. Żeby dobrze sfotografować tą sytuację otworzyłem okno i wychyliłem się z aparatem.


