Jesteś tutaj: Strona główna Blog
 
 

Blog Blog

2009-01-18 12:46:13

Ostatnie spostrzeżenia prezesa…

Brałem ostatnio udział w rozmaitych spotkaniach podczas których mówiono o upadku zawodu fotoreportera, o śmierci fotoreportażu itp. Po prostu koniec - zdawać by się mogło.

Jedno z tych spotkań, w Zachęcie zgromadziło panelistów, którzy (moim zdaniem) nie powinni zasiadać za stołem pomimo swoich licznych zasług i wiedzy ogólnej. O fotoreportażu i jego losach i o tym co dzieje się na rynku rozmawiać powinni wydawca, fotoreporter, fotoedytor dużego ilustrowanego tygodnika a także ktoś z tzw. tabloidu. Tymczasem opowiadał były fotoreporter który od pięciu lat nie uprawia zawodu, pani historyk nic nie mam do zarzucenia jej wiedzy dot całokształtu ale przecież chodzi o dziś, fotograf z Krakowa zasłużony dla fotografii ale bardziej jako działacz, artysta fotograf, organizator – jednym słowem zacny człowiek ale nie fotoreporter w dosłownym sensie znaczenia tego słowa, oraz szefowa fotografów prasowych, z jednej z największych agencji prasowych w naszej ojczyźnie – jedyna tak naprawdę kompetentna bo "siedząca"  najbliżej "naszej sprawy". W zasadzie niby wiele, ale tak naprawdę niczego ciekawego się nie dowiedziałem. Wiemy jak jest, a ci z za stolika niestety nie i nie powinni zabierać głosu w sprawie na której znają się ale tylko trochę. Niestety, szybkość informacji, której to żąda konsument daje teraz internet, a tam wystarczy zdjęcie wykonane telefonem, informacja pisana jeszcze trakcie konferencji prasowej na compie połączonym bezpośrednio z internetem - redakcją itp. a prasa drukowana pomału idzie do lamusa. Ktoś z sali – fotoedytor  ( chba też były z pewnego tytułu wydawanego na ul. Wiejskiej ) – powiedział, że w jego tytule jest miejsce na fotoreportaż ale nikt go nie proponuje.

Inny gościu z kolei powiedział, że nie miał żadnego problemu ze sprzedaniem swoich zdjęć, ale dodał dlaczego, bo przyniósł do redakcji swoją „teczkę” ze szkoły czyli najlepsze zdjęcia życia, by mu się zwrócił nakład za wykonanie tych zdjęć. Wydaje mi się, że temu fotoedytorowi cos się pomyliło bo to nie do niego powinien przychodzić fotoreporter z propozycją zakupu fotoreportażu, tylko on właśnie powinien proponować dobrym fotoreporterom zrobienie takiego czy innego fotoreportażu i takowy zarekomendować swoim szefom a potem dobrze za niego zapłacić. Niestety nie ma w zasadzie dobrych fotoedytorów to znaczy znających się DOBRZE na fotografii i działających na korzyść swojego tytułu. Co przez to rozumiem? Biorąc tanie, kiepskie zdjęcia od przypadkowych fotografów często amatorów obniżają poziom fotografii w swoim tytule, a co za tym idzie poziom swojego tytułu a idąc jeszcze dalej – w prasie polskiej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wydawcy się z tym godzą. Obniżają koszty, pozbywają się fotoreporterów starają się o pozyskanie jak najtaniej a najlepiej za darmochę zdjęć, no i efekty widać niestety. Gościu któremu „udało się” sprzedać zdjęcia pewnie już tego sukcesu nie powtórzy, ale poucza fotoreporterów, że jest OK. i to ich wina że „dołują”. Faktem jest, że fotoreportaż można jeszcze zobaczyć, w szczątkowym wydaniu, w galeriach, na wystawach, w klubach dyskusyjnych w każdy trzeci poniedziałek miesiąca na Foksal 3/5 w Domu Dziennikarza, ale szkoda jednak, że nie trafia jednak pod przysłowiowe strzechy ( dzisiaj to już blacho – dachówka ). Kiedyś trafiał tam, za pośrednictwem takich tytułów jak, Świat, Perspektywy, Razem, Na Przełaj , ITD, Radar i jeszcze kilka. Inna sprawa że kogo obchodzi np. fotoreportaż z nocy sylwestrowej na Placu Konstytucji w Warszawie kiedy TV transmitowała to na żywo, a następnego dnia pokazała jeszcze raz w skrócie. W tygodniku ukazało by się to po iluś tam dniach, kiedy już Nowy Rok ździebko się postarzał. A jak jest dzisiaj, każdy z nas doświadcza na sobie.

Drugim tematem który ostatnio jest na tapecie to prawo prasowe. Ogólnie rzecz biorąc mówi się o nim wiele, ale niewiele robi. Myślę, że długo się nic nie zrobi, bo zbyt wielu chce przy nim majstrować załatwiając swoje interesy. Politycy chcieli by dziennikarzom nie wolno było mieć rozmaitych swobód, dziennikarze właśnie chcieli by je mieć itd., itp. Są pewne wnioski do prawa prasowego, ale  nie chodzi w nich o to aby było ono dobre, tylko o kreowanie się  przy okazji wnioskodawcy. Jedno jest pewne, dekomunizowano dziennikarzy lustrując np., ale nie zdekomunizowano prawa autorskiego w którym ciągle zamiast PR jest PRL ( art.9 ). Występuje tam również Przewodniczący Rady Narodowej której to dawno już nie ma. itd. Majstruje się przy tm prawie, majstruje ale ciągle jak nie było tam fotoreporterów jako grupy zawodowej tak nie ma nadal. Cała nadzieja w Związkach Zawodowych………

Jest jedna pozytywna sprawa – POWSTAŁ ZWIĄZEK ZAWODOWY WWW.FOTOZWIAZEK w którego to powstaniu KFP troszeczkę pomagał, a najbardziej pomógł Związek Zawodowy Twórców Kultury który nas, fotoreporterów „przytulił”. Zatem do dzieła Koledzy !

 

Komentarze(0) Dodaj komentarz

 
 

Aktualności

Więcej aktualności

Ostatnie ogłoszenia

Praca:

Dziennikarz/fotoreporter poszukuje stałej pracy. /Warszawa/

Inne:

AKADEMIA FOTOREPORTAŻU w plenerze

Inne:

Naprawa Sprzętu Fotograficznego
Więcej ogłoszeń
Sponsor serwisu
sigma
Copyright © 2008 K-Consult Sp. z o.o.
Wszelkie prawa zastrzezone