Jesteś tutaj: Strona główna Blog
 
 

Blog Blog

2010-03-27 15:00:00

Trzy Piękności

Koreańska Księżniczka

Gdy po raz pierwszy ją ujrzałem, w Seulu na zegarach była godzina 22 00. Tak przynajmniej pokazywał duży wyświetlacz AMOLED z rozwiniętą mapą świata. Dalej poszło równie ciekawie, bo ze wszystkich języków, których nie znam, koreański znam najsłabiej. Ale menu kamery fotograficznej Samsung NX10 jest też podane w bardziej znanych nam językach. Bez trudu ustawiłem czas warszawski – 14 00. Byłem jednym z pierwszych, którzy mogli pstryknąć klatkę i nagrać ruchome obrazki. 

Użyłem w tytule formy żeńskiej, albowiem tę nową generację sprzętu wolę nazywać kamerą fotograficzną niż aparatem. Francuzi dla samochodu też przyjęli rodzaj żeński, a Polacy kochają sprzęt fotograficzny jeszcze mocniej. Jak wiadomo 90 procent męskich użytkowników uprawia fotografię ze względu na chęć posiadania i kolekcjonowania sprzętu fotograficznego. W Samsungu NX10 funkcja foto jest oczywiście podmiotowa, ale możliwość nagrywania ruchomych obrazków jest tu chyba najlepsza ze wszystkich znanych mi do tej pory aparatów, głównie z uwagi na niezłe ustawianie ostrości . Dźwięk też, o dziwo, był nieźle zarejestrowany. NX10 wzbudził jednak moje zainteresowanie głównie jako narzędzie fotografa. Rozwiązania konstrukcyjne zbliżają się tu bowiem do mojego programu marzeń. Otóż chciałbym zawsze mieć w kieszeni aparat z płaskim, jasnym (1,4 – 2,0) obiektywem, niekoniecznie z zoomem, ponieważ zakres typu 18-55 dla klatki APS i tak wymaga podejścia na tzw. „śmiertelnie bliską odległość”.( NX10 ma taki obiektyw w zestawie–  30mm/ 2,0).Możliwość wymiany obiektywów daje mi szanse używania takiego aparatu jak normalnej lustrzanki.  Oczywiście obok dużego ekranu powinien być wizjer elektroniczny działający bez opóźnienia i smużenia, tak jak w lustrzance. Matrycę naturalnie też dobrze mieć jak największą. Dla aparatu mieszczącego się w kieszeni może to być wielkość APS (z mnożnikiem ogniskowej 1,5). Dalej - od takiej kamery, tu żeńskie porównania nabierają szczególnej mocy, oczekuję jak najwięcej czułości. Prawdziwe 1600 wg ISO na początek. Prawdziwe, czyli użytkowe, bez ziarna zwanego z bezpośredniego przetłumaczenia szumem. Aparat przedstawiany ma czułość ustawianą nominalnie do 3200 ISO, ale do druku chciałbym mieć jednak mniejsze ziarno. Taki sprzęt powinien też mieć możliwość pracy całkowicie bezgłośnej i oczywiście nie mam tu na myśli szumu, lecz generowany hałas. W NX10 wstępem do tego postulatu jest brak lustra. Czyli jak do tej pory koncepcja „lustrzanki bez lustra”, mieszczącej się w kieszeni jest mniej więcej spełniona. W przyszłości proszę jeszcze, to ważne, o ruchomy, duży ekran umożliwiający pracę ponad głowami i z „żabiej perspektywy”. Ekran powinien być odwracany jak w Canonach serii G czyli powinien być w trakcie noszenia skierowany dla ochrony w stronę korpusu.

W podsumowaniu chcę też powiedzieć, że ubolewam z powodu odejścia  Samsunga od mocowania obiektywów bagnetem K, japońskiej firmy Pentax, używanego wcześniej w lustrzankach koreańskiego giganta. Mimo wszystko kamera fotograficzna Samsung NX10 jest fascynująca i mam nadzieję, że stanowi ważny krok w rozwoju techniki rejestracji obrazu. Oczywiście po dodaniu GPS-u , telefonu i  Internetu z bezpośrednim połączeniem z You Tubem. To wcale nie jest żart, o czym przekonamy się być może jeszcze w tym roku.                   

                        Piękność Druga

       Moje kontakty z przedstawianymi księżniczkami na dworze SZTUKI OBRAZU są krótkie i nie zawsze jestem w stanie wczytać się w całe menu, a co dopiero przebrnąć przez wszystkie szaty, czyli strony instrukcji obsługi. W przypadku Pentaxa K-X instrukcja ta ma 334 strony i jestem gdzieś w jednej trzeciej. W poprzedniej kamerze była krótsza i  dotarłem do strony 57, czego już nie będę porównywał do strojów. Ktoś powie – co tu czytać? Aparat jak aparat…A jednak! Pentax słynie z obfitego wyposażenia w możliwości wpływania na to, co się dzieje w aparacie, ale mam wrażenie, że jest tu więcej przydatnych elementów niż np. kiedyś w aparatach Minolty. Niezależnie od tego, w co „wypasiony” jest Pentax K-X, to najważniejszą jego zaletą jest wysoki zakres czułości – nominalnie do 6400 ISO, użytkowo, dla prasy, 3200. Druga zaleta, tradycyjna dla tej firmy, to możliwość korzystania z obiektywów z bagnetem K, nawet tych manualnych np. od Zenita. Pentax K-X jest też tradycyjnie mały i w połączeniu z atrakcyjną kolorystyką (także czerwony!) powinien zainteresować kobiety i osoby uprawiające turystykę pieszą (cyklistów również). Myślę, że także cena poniżej 2000 PLN z obiektywem kitowym 18-55, o dobrych parametrach jest tu zachęcająca, nie tylko dla osób rozpoczynających przygodę z fotografią. 

                        Trzecia Gracja – Królowa

     Gdy od guru nikoniarzy, słynnego p.Wiktora Sobolewskiego (NIKON Polska) dostałem na galę PASZPORTÓW POLITYKI  Nikona D3s z dwoma  obiektywami i  lampą, nie bardzo wierzyłem, że test da tak zaskakujący wynik. Zdjęcia były tak dobre technicznie, że do druku skierowano więcej zdjęć z Nikona D3s niż ze wszystkich egzemplarzy pozostałych kamer innych marek. Tego paradoksu matematycznego nie będę tu wyjaśniał, albowiem pragnę poświęcić nieco więcej uwagi stronie technicznej. Praca nad dokumentacją gali Paszportów to dla aparatu wyzwanie ekstremalne: światła estradowe, bardzo duże kontrasty, długie ogniskowe, wysokie czułości, VIP-y blisko (flesz w sufit), daleko (flesz na wprost, w obiekt), inni jeszcze dalej na pogrążonej w półmroku widowni, czyli przy świetle zastanym. Dochodzi więc nieustanna manipulacja czułościami. Nie wierzyłem w pełny zakres czułości i poruszałem się za radą jednego z kolegów od fotografii sportowej w przedziale 400 – 5000. Niesłusznie! Za mało! Myślę, że koziołkujący w drodze na scenę L.U.C (Łukasz  Rostkowski -Paszport „Polityki „ w kat. Muzyka Popularna) już przy 6400 byłby czytelny w stopniu zadawalającym. Inny przykład – klatka bardzo ciemna, flesz nie miał już energii w serii - normalnie „kosz” bez zastanowienia, ale tu ważny VIP z drugim, jeszcze ważniejszym. Proste rozjaśnianie i kilka ruchów „curvesami” i zdjęcie do druku, a nawet pokazania! Wszystko wzbogaca pełnoklatkowa matryca. Na dzień dzisiejszy różnica między lustrzankami profesjonalnymi innych marek a Nikonem D3s wydaje się większa niż 6 lat temu, gdy triumfowały matryce Canona. Oczywiście fotografują nie tylko matryce. Od czasu Nikona F4s, zawsze wolałem ergonomię tej marki. Przy kilkugodzinnym trzymaniu aparatu przy oku ma ona ogromne znaczenie. Myślę, że praktycznie wszystkie elementy decydujące o jakości obrazu są w D3s  lepsze niż u konkurentów. Wydaje się, że Canon przeżywa jakiś kryzys. Na co dzień fotografuję modelem 1D Mark II i wiem co mówię. Następny model,  Mark III, jest już trochę lepszy  (masa, czułość, pomiar ekspozycji, balans bieli, współpraca z lampą), Marka IV nie znam, ale i tak Nikon D3s przebija go pełną klatką i ma wystarczającą szybkość. Tak czy owak królowa jest ponętna niesłychanie, mimo że z pewnością nie jest naga.

       Nie jestem maniakiem sprzętu foto, ani tym bardziej  „śrubkologiem” i stąd moje oceny są skrajnie subiektywne, ograniczone do tych elementów, które są mi rzeczywiście potrzebne. Moje wrażenia postanowiłem przedstawić ze względu na pozytywną wyjątkowość przedstawionych konstrukcji  - Tadeusz Późniak , „Polityka”.

 

Komentarze(0) Dodaj komentarz

 
 

Aktualności

Więcej aktualności

Ostatnie ogłoszenia

Praca:

Dziennikarz/fotoreporter poszukuje stałej pracy. /Warszawa/

Inne:

AKADEMIA FOTOREPORTAŻU w plenerze

Inne:

Naprawa Sprzętu Fotograficznego
Więcej ogłoszeń
Sponsor serwisu
sigma
Copyright © 2008 K-Consult Sp. z o.o.
Wszelkie prawa zastrzezone