Blog Blog
Nadzwyczajny Zjazd KFP niebawem. Miał być za 2 lata, ale …
Drogie Koleżanki i Koledzy!
Już pora „dać głos” w sprawie. Zauważyliśmy ostatnio, my zarząd, że się „wypaliliśmy”. Coraz rzadziej się spotykamy, mamy coraz mniej pomysłów i coraz mniej chęci do pracy. Zaznaczam, że to tylko moja opinia i moje spostrzeżenia. Jest nas w zarządzie 7 osób, na zebrania przychodzą 3, w porywach 4 osoby.
Niektórzy z nas nie widzą możliwości współpracy z innymi, jednym słowem „kicha”. Nasz Prezes już zdecydowanie nie chce prowadzić nas do „zwycięstwa”. Ja też mam już dość tej pracy, bo coraz bardziej widzę jej bezsens. Nigdy nie oczekiwałem żadnych nagród czy wyróżnień, po prostu zdawało mi się, że robię coś dla naszego środowiska i to mnie cieszyło. Okazuje się, że większość ma to w głębokim poważaniu będąc w pogoni za chlebem. Rozumiem to, ale przyjemności mi to już nie sprawia. Zdawało mi się, że gonitwa za chlebem w większej grupie będzie łatwiejsza i gdy ktoś podczas tego biegu się przewróci, to inni pomogą mu wstać, otrzepać się i osiągnąć metę. Niestety okazało się, że to był tylko taki mój sen i że właśnie „zdawało mi się”. Powstał KFP i było przez kilka lat OK, spotkania, targi, piwko nad Wisłą, jajeczko czy śledzik, wystawa Klubowa, galeria w SDP, diaporamy (to nam jeszcze jakoś wychodzi), konkurs na Prasowe Zdjęcie Roku 2009, porozumienie z MSWiA czego pokłosiem był zakup kamizelek (do dziś 50% nieodebranych - to był pierwszy sygnał o lekce sobie ważeniu niełatwej działalności zarządu). Nie wiem czemu, nie rozumiem tego – wielu kolegów uważa KFP za twór „be”. Mam prawo nie rozumieć, choć wielokrotnie prosiłem, aby różni koledzy mi to wyjaśnili – nie potrafili. Spotkałem się z zarzutem, że KFP to Klub postkomunistycznego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Koledzy! Nie znacie historii najnowszej, wstyd. Mylicie Stowarzyszenia. Nie mam zamiaru wyprowadzać was z błędu, nie moja to rola. A poza tym Klub jest otwarty dla wszystkich, tych z SDP i tych z SDRP, oraz fotoreporterów nie zrzeszonych. Warunek jest jeden – spełnienie warunków regulaminu KFP. To właśnie jest kość, która stanie w gardle nowo wybranemu zarządowi. Są wśród nas w zarządzie koledzy, którzy chcą weryfikacji członków Klubu. Może mają rację (?), bo większość klubowiczów tych warunków nie spełniła.
Półtora roku temu powstał Związek Zawodowy Twórców Kultury, a w nim zawiązała się Sekcja Branżowa (wstrętne słowo) Fotografów, w której powstaniu KFP maczał swoje paluszki. Jest nas tam ok. 60 osób (w KFP 130). Razem stanowimy jakąś siłę, a ostatnio nawet podjęliśmy pewne wspólne działania na rzecz naszego środowiska, aby podnieść rangę zawodu fotoreportera. Czy to się uda? Życzę aby tak się stało. Inne jest umocowanie prawne Stowarzyszenia, a inne Związku Zawodowego, dlatego istnieją obie organizacje i niech tak pozostanie. Nie wiem, jak dalej potoczą się losy, bo w ZZTK trzeba płacić comiesięczną składkę członkowską, i nie wiadomo, jak Zarząd ZZTK potraktuje tych zalegających z sekcji. My w KFP płacimy tylko jednorazowo, tzw. wpisowe, którego zresztą połowa Koleżeństwa również nie uiściła. W KFP nie podchodziliśmy restrykcyjnie do tych wpłat, ale konsekwencją jest to, że ten co nie wpłacił wpisowego, nie jest pełnoprawnym członkiem Klubu i nie może np. brać udziału czynnego w Zjeździe KFP. Powstaje pewnego rodzaju klincz. Do zarządu mogą wejść tylko członkowie SDP, a tych jak na lekarstwo bo SDP jest „be”. Trzeba także być pełnoprawnym członkiem KFP, a tych też niezbyt wielu (patrząc na listę składek).
Zatem – co dalej? Koleżanki i Koledzy, apeluję do Was abyście poważnie podeszli do planowanego niebawem (najpóźniej jesienią) Nadzwyczajnego Zjazdu KFP, byście wzięli czynny udział w wyborach (płacąc uprzednio zaległą JEDNĄ składkę wpisową) i zastanowili się nad zgłoszeniem kandydata na prezesa (osobne głosowanie) i na członków zarządu biorąc pod uwagę powyższe. Apeluję również do tych kandydatów, nim się zgodzicie kandydować przemyślcie to, niełatwe to zadanie i sporo pracy jest. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze choć raz zebrać przed Zjazdem całym Zarządem i co nie co ustalić, o co apeluję do Koleżeństwa z Zarządu.
Pozostający w niepokoju o dalsze losy KFP – prezes honorowy tegoż – Stefan Zubczewski


