Blog
Ale Wy o tym doskonale wiecie...
Jeden z monopolistów na rynku prasowym, wydawnictwo posiadające sporą część poczytnych tytułów, narzuciło, bez negocjacji, agencjom zajmującym się sprzedażą zdjęć nowy cennik ich zakupu. Nie muszę chyba pisać, że dla agencji zmiany te były bardzo niekorzystne. Do tego nie wszyscy potraktowani byli jednakowo.Części "zaproponowano" większe stawki za publikacje innym mniejsze. Efekt był taki, że na codzień nie zawsze uczciwie konkurujące ze sobą agencje, postanowiły spotkać się i wypracować wspólne stanowisko przeciwko monopolistycznym zapędom wydawnictwa. Nie jestem upoważniony do tego by pisać o efektach tego spotkania. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że w całej tej sprawie nie uwzględniono interesów fotoreporterów, mimo, że zarówno wydawnictwo jak i agencje, żywią się ich pracą i to przedstawiciele fotografów powinni być stroną w negocjacjach. Tu kłaniam się niedawno powstałemu związkowi zawodowemu, który w takich sprawach powinien stanowczo walczyć o godziwe stawki.
Głos Wkurzonego...
Jest Was (Nas) sporo, kolegów i koleżanek. Macie wiele spraw do załatwienia. Niskie wierszówki, zwolnienia z pracy, poniżanie w rozmaitych sytuacjach, ale co robimy? Robimy przede wszystkim to, że działamy destrukcyjnie na rzecz naszego środowiska.
Po jednym z ostrych...
Dawno, dawno temu, za czasów kliszy, w zakładzie fotograficznym można było usłyszeć, zwłaszcza po wakacjach, tego typu zamówienia: "Proszę wywołać i zdjęcia po jednym z ostrych". Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że kilka dni temu fotoedytor wysłał właśnie takie zamówienie: "po jednym z ostrych"...
Czy fotoreporter to zagrożony gatunek w Europie?
Relacja naszego wysłannika na seminarium zorganizowanego przez Europejska Federacje Dziennikarzy w Paryżu .



